Wreszcie po tylu latach czekania, nasza cierpliwość została nagrodzona i mamy szansę zobaczyć przygody dzielnej załogi USS Horizon. Co prawda tylko w grze Star Trek Online, ale to na dobry początek musi nam wystarczyć.
Ostatnio można zauważyć promocyjną ofensywę tego pierwszego polskiego fan-serialu, bo wcześniej w fanowskim kalendarzu pojawił się Ke’Vel, a teraz wykorzystują nowoczesne metody promocji i stworzyli swój statek w grze.
A gra jest ku mojemu zaskoczeniu całkiem niezła, mimo że obecnie jest w fazie open beta. Walki w kosmosie są niesamowite, widoki naprawdę ładne, a co najważniejsze to wszystko się dzieje w świecie Star Treka więc jest dla mnie idealnie. O tym że gra jest dobra może świadczyć też to, że na kanale ircowym trek.pl parę osób konkretnie odleciało przy tej grze, a tam są raczej wybredne osoby.
Niestety na chwilę obecną można latać i robić misję tylko po terytorium Federacji i Imperium Klingońskiego, ale chłopaki z Cryptic obiecują że za klika dni odpalą inne lokacje i będzie można zwiedzić np. DS9, która jest hitem już teraz i ludzie zbierają się na forum żeby ją odwiedzić.
Jeśli macie okazję zdobyć klucz do open bety, to polecam mimo że jest jeszcze sporo bugów. Nie tylko żeby polatać wokół Wolkana, ale chociażby po to żeby zobaczyć legendarny USS Horizon.
P.S.: Tak na marginesie Jean-Buc znalazł odpowiedź na pytanie zadane przez Domko, które było inspiracją do powstania projektu USS Horizon.
Pytanie brzmiało „Czemu w Polsce nie ma fan filmów”, a odpowiedź to właśnie USS Horizon.
Ogólna : Komentarze (1) : Dodano 18 sty, 2010 : Autor Mor'dah




20 sty, 2010 o 20:56
Oj niestety bugów są jeszcze straszne ilości… i w ogóle ja przynajmniej nie jestem przesadnie zachwycony. Ale ja w ogóle nie rozumiem fenomenu MMORPG. Nawet legendarny WoW mnie znudził serdecznie. Do prawdziwych cRPG to się nie umywa. Gra się w STO może nieźle, ale jak na razie nie widziałem chyba nic co mogłoby sprawić, że ta gra jednak wciągnie mnie w świat MMO. Jak chodzi o Trekowe gry to od lat czekam i czekam na coś co przebiłoby Away Team, i chyba się prędzej doczekam prawdziwego pierwszego kontaktu z Volcanami