Przeglądając moją ulubioną stronę o Star Treku (pomijając oczywiście naszych przyjaciół z trek.pl) trekmovie.com, natrafiłem na informację o tym, że ukazała się aplikacja na iPhone’a za pomocą której możemy kupić i później oglądać startrekowe komiksy. Niewiele myśląc zainstalowałem tą aplikację, więc po kilku chwilach i obrazkach czas na opinię.
Aplikacja jest darmowa i za pomocą tej aplikacji możemy sobie kupić komiksy wydawnictwa IDW Publishing. Oczywiście te komiksy są dostępne tylko w telefonie/iPodzie i nic mi nie wiadomo o tym, że można je ściągnąć na komputer. Ceny są moim zdaniem umiarkowane, bo za „zeszyt” zapłacimy 0.79 €, czyli na chwilę obecną około 3,20 PLN. Opłaty są pobierane przez App Store, więc jest potrzebna karta kredytowa, ale chyba większość ludzi korzystających z App Store ją posiada i nie powinno być z tym żadnych problemów.
Komiks jak komiks, ja już go znam więc mnie nie zaskoczył. Głównie interesowało mnie jak to będzie się oglądać w telefonie i muszę przyznać, że jestem miło zaskoczony.
Główny ekran aplikacji, to oczywiście lista naszych komiksów które sobie ściągnęliśmy. Widok klasyczny, czyli pionowy wygląda tak:
Jest również możliwośc przeglądania zbioru podobnie jak w iPodzie, czyli horyzontalnie:
Teraz czas na samo gęste, czyli sam komiks. Możemy go oglądać pionowo i wtedy widzimy całą stronę, ale napisy w chmurkach są trochę za małe do czytania, więc wystarczy obrócić iPhone’a/iPoda i mamy na całym ekranie tylko poszczególne sekcjie i już można wszystko dokładnie przeczytać i zobaczyć.
Podsumowując, jest to fajna aplikacja za pomocą której można kupić niedrogo komiks, mieć go zawsze przy sobie i czytać sobie w pekaesie lub w kolejce po chleb. Program oczywiście można ściągnąć z App Store i myślę że warto, chociażby dla tych kilku darmowych komiksów którymi zwykle są pierwsze numery danej serii.
Ogólna : Komentarze (1) : Dodano 24 lis, 2009 : Autor Mor'dah





24 lis, 2009 o 22:53
Muszę sobie sprawić coś z większym ekranem. Ericsson C510 nie jest stworzony do oglądania komiksów, choćby nie wiem jak bardzo starałbym się taką historyjkę do niego dostosować…