Jakiś czas temu (dokładnie ponad miesiąc temu) na stronie TrekWeb.com ukazał się artykuł o tym jak to aktor Tom Hardy wpadł w alkoholizm po premierze filmu Star Trek: Nemesis. Odtwórca Shinzona tak się przejął brakiem sukcesu tego filmu, że zaczął pić co spowodowało problemy małżeńskie. Czyli jednym słowem świat mu się zawalił.
Film miał być wielkim hitem, ale niestety okazało się inaczej. Star Trek: Nemesis jest uważany jako najgorszy ze wszystkich filmów tego uniwersum i to podłamało bohatera naszego artykułu, więc zaczął pić. Wielki Pretor Shinzon okazał się słabym człowiekiem, bo nie potrawił przyjąć porażki po męsku na klatę. Na szczęście jest już wszystko dobrze i podobno Tom się podniósł i sobie poukładał życie.
Jest jeszcze jedna postać o której warto wspomnieć przy okazji Shinzona. Co prawda ona nie miała raczej nic wspólnego ze Star Trekiem, ale moim zdaniem spokojnie by się w nim odnalazła. To jest też człowiek który spadł na dno i usiłuje się podnieść, więc Star Trek mógłby mu pomóc. Ta osoba to Mickey Rourke. Jak Star Trek mógłby mu pomóc? Otóż widzę go w jednej roli w nowym filmie. Może się linia czasowa trochę nie zgadzać, bo bohater którego mógłby zagrać Rourke powinien być młodszy, ale co tam. O to moja propozycja:
A mógłby zastąpić tego oto osobnika:
W jego przypadku Star Trek już nie może mu zaszkodzić bardziej, więc może warto dać mu szansę?
Ogólna : Komentarze (10) : Dodano 11 lis, 2009 : Autor Mor'dah







11 lis, 2009 o 17:40
Czy Twoim zdaniem kolejny film o poszukiwaniu zemsty na załodze Enterprise ma jakieś szanse?
11 lis, 2009 o 18:56
To nie jest tylko i wyłącznie moje zdanie. Tysiące fanów nie może się mylić. A tak serio, jeśli naprawdę w nowym filmie będzie Khan, to będzie to epic fail.
12 lis, 2009 o 01:43
Ja też zdecydowanie wolałbym, żeby Khana zostawili w spokoju. Ale z drugiej strony to samo mówiłem o oryginalnej załodze i musiałem odszczekać, więc nawet gdyby popełnili ten, moim zdaniem, błąd to jednak nie skreśliłbym tego filmu od razu.
12 lis, 2009 o 21:16
Rzeczywiście – dajcie spokój Khanowi. Co najwyżej umieścić jakiś krótki komentarz w jednej ze scen, że U.S.S. Yorktown napotkał Botany Bay.
Kolejny film powinien należeć do Klingonów. Dawno już ich nie było. Ostatni raz w „The Undiscovered Country”.
12 lis, 2009 o 21:27
W Generations. Przecież Lursa i B’tor to klingonki.
12 lis, 2009 o 21:35
Klingoni w Generations mogą pozostawiać niedosyt
12 lis, 2009 o 22:08
Wstyd mi za was. Można was nazwać stałymi czytelnikami trekkie.pl (przynajmniej Jam i flr), a nie zauważyliście tego http://trekkie.pl/index.php/2009/03/31/bedzie-sequel-again-with-the-klingons/
12 lis, 2009 o 22:53
Czytałem tego newsa jak się pojawił. Troszkę stracił na aktualności, bo 2011 jest już mało realny. Najprawdopodobniej czekamy do 2012-ego.
@Breja
Pamiętam o siostrach, ale stęskniłem się trochę za klingońskim motywem przewodnim
12 lis, 2009 o 23:00
Ja tam za klingonami nie tęsknie przesadnie. Szczerze mówiąc wolałbym, żeby w XII nie było standardowej historii z villainem. Była mowa w kilku wywiadach, że Abrams i Orci & Kurtzman rozważają inne podejście. Oczywiście jakiś tam czarny charakter też mógłby się pojawić, ale miło byłoby zobaczyć trochę naprawdę dziwnych nowych światów, kosmicznych anomalii i ogólnie bardziej tajemniczego i niesamowitego kosmosu.
14 lis, 2009 o 20:38
Ba, ja rozumiem, co on czuje.