Jeszcze ciało Nero nie wystygło, a już szukają nowego wroga dla dzielnej załogi Enterprise. Plotki mówiły, a raczej rozgorączkowani fani (Abramsa przyp. red.), że w sequelu pojawi się postać Khana. No na dobrą sprawę była w tym jakaś logika, drugi film to musi być Khan. Jednak nie wiedzieć czemu, ten wspaniały pomysł zaczął umierać i pojawił się nowy bohater który niby ma się pojawić: Harry Mudd. W między czasie oczywiście w plotkach pojawia się Bill Shatner.
Jako że plotkarze postanowili wyrównać ciężar filmu przy nieobecności Shatnera, to w roli Mudd’a postanowili obsadzić aktora o nazwisku Jack Black. Wszystko pięknie, tylko jest jedno zajebiście ważne pytanie na które musimy sobie odpowiedzieć: po co? Film z Khanem był, niektórzy uznają go za najlepszy w historii Star Treka. Ja wiem, że to alternatywna rzeczywistość i nie musi to wyglądać jak w pierwowzorze, ale po co podejmować ryzyko zepsucia tego pierwowzoru. To samo Mudd: to już było! Jak ludzie chcą obejrzeć Mudda czy Khana, to do sklepu po DVD i można oglądać do bólu. Myślę, że stać Orciego i Kurtzmana na wymyślenie historii oryginalnej, ale siedzącej w realiach TOS. Tylko muszą nadrobić trochę zaległości, bo niby Orci jest fanem Star Treka, ale buraków kilka takich posadził, że aż się wierzyć nie chce. Dobrze, że J.J. się odcina od tych plotek, chociaż zapowiada że flar będzie jeszcze więcej. No i mam nadzieję, że w nowym filmie będzie co najmniej tyle samo Shatnera co w ostatnim.
Ogólna : Komentarze (5) : Dodano 09 cze, 2009 : Autor Mor'dah





10 cze, 2009 o 01:53
co najmniej tyle Shatnera? to może być mniej??
11 cze, 2009 o 10:51
„Co najmniej” znaczy „tyle samo lub więcej”
11 cze, 2009 o 15:00
Czyli samo zdanie nabiera sensu: mam nadzieję, że w nowym filmie Shatner będzie albo go nie będzie
13 cze, 2009 o 18:31
Czego chcecie od Shatnera? Nie jest gorszy od innych aktorów, a od wielu lepszy. Wyżywacie się na nim, jakby Wam ojca i matkę zjadł, a zakąsił ciotką.
16 cze, 2009 o 17:05
A niech zjada ciocię… =) Może nawet dwie zjeść =)