Gdy czytałem na trekmovie.com, że Winona Ryder chętnie zagra w następnym Star Treku jakąś złą babę, pomyślałem że wpadła w shatneryzm, czyli mimo że uśmiercono ją na ekranie, to i tak chce wrócić. Jednak po chwili zastanowienia stwierdziłem, że w całej historii Star Treka takich przypadków jest mnóstwo. Chodzi mi o takie przypadki, gdy jeden aktor gra kilka różnych postaci w jednej serii.

winona

Sztandarowym przykładem jest nieodżałowana Majel Barrett-Roddenberry, która miała udział w każdej serii Star Trek w różnych rolach lub jako głos komputera Enterprise. Jej przygoda ze Star Trekiem zaczęła się od pierwszego pilota „The Cage” jako Number One, później w TOS grała siostre Chapel, a w The Next Generation i DS9 grała Lwaxanę Troi. No i oczywiście jej głos był głosem komputera od TNG do ENT i w większości filmów, a ostatni film był jednocześnie ostatnim filmem z jej udziałem.
Kolejnym przykładem może byc Tim Russ, który jest najbardziej znany jako Tuvok z Voyagera, ale zagrał klingona T’Kar w DS9 jak i oficera na mostku Enterprise-B w Star Trek: Generations. To samo Jeffrey Combs, który grał Vortę, Ferengi i Andorianina.
Czyli jednak dla Winony drzwi do Star Treka stoją otworem, co zresztą mnie bardzo cieszy, bo jestem wielkim fanem urody Winony Ryder i chętnie sobie popatrzę na nią w nowym filmie.

Ogólna : Komentarze (3) : Dodano 08 cze, 2009 : Autor Mor'dah

3 odpowiedzi na “Winona chce więcej”

  1. Mark Carlson napisał:

    Combs grał nie jakiegoś tam Vortę tylko lidera Weyouna, nie byle jakiego Ferengi tylko skarbnika Brunta i nie w kij dmuchał Andorianina bo ich przywódce Shrana.

  2. Jamjumetley napisał:

    Tim Russ zagrał też raz w TNG. Był taki odcinek z terrorystami, co chcieli wykraść jakieś odpady z Enterprise-D.

  3. rupilius napisał:

    Combs grał też Ferengi w ENT (ten który pilnował Archera podczas napadu) i obcego w DS9 (zamówił u Quarka hologram Kiry)

Dodaj komentarz

Nie promujemy się w: jajeczka