Jak można się było spodziewać nowy Star Trek wywołał wiele emocji i kontrowersji. W sieci trwa dyskusja o tym, czy to jest prawdziwy Star Trek czy też nie, nawet przez osoby które tego filmu w ogóle nie widziały i wyrabiają sobie opinię na podstawie spoilerów i negatywnych recenzji które pasują do ich nastawienia. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to że kilka osób pisząc swoje spostrzeżenia równocześnie oceniając ten film jako film dla idiotów udowadnia, że jednak ten film dla idiotów nie był.

Polecam poczytać wątek Pierwsze wrażenia, opinie, itp na forum startrek.pl, jest tam ożywiona dyskusja na temat filmu przeplatana wypowiedziami typu:
Picard
Nawet ja – chodź tego nie widziałem – wiem o tym, że film niszczy wyidealizowany wizerunek przyszłości jaki jest fundamentem Treka
Picard jest zresztą moim ulubieńcem z forum startrek.pl. Szybko i sprawnie ocenił mnie jako fanboya J.J.Abramsa, znając mnie tak samo dobrze jak jego film.
Kolejna wypowiedź Picarda nawiązuje do tytułu tego posta:
Nie dawno oglądałem dokument o tym jak robiono Mrocznego rycerza i zaskoczyło mnie jak wiele scen kaskaderskich kręcono tam naprawdę: naprawdę wysadzano samochody w powietrze, naprawdę wysadzano budynki w powietrze – scena w szpitalu – nawet koziołek wykonany przez ciężarówkę został nakręcony na żywo. To dodaje filmowi poczucia realizmu. A co jest w nowym $tar Treku: czerwone potwory CGI, walki kręcone na tzw. green screen – taka kreskówka a’la nowe Gwiezdne Wojny.
Oczywiście to skandal kręcąc film w kosmosie nie wykorzystać prawdziwych statków kosmicznych podczas walki. Ewidentnie burak.
Jednak to nie Picard mnie oczarował swoimi wypowiedziami w tym wątku, bo jego już miałem okazję poznać i wiem czego się po nim spodziewać. Niejaki biter wysmażył coś takiego:
Tutaj Mieliśmy skoki w czasie po różnych wedle JJa kluczowych momentach życia Jamesa T. Kirka.
1. Narodziny bohatera (to akurat istotny moment.)
2. Jakaś wycieczka samochodem po pustyni. Tego nie pojmuję.
3.Kolejna wycieczka po pustyni połączona z bójką w barze.
4.Rozmowa z kapitaniem Pikiem w chwilę po bójce. Namawia on J.T. do wstąpienia do akademii. Bynajmniej mu się to nie udaje,
5. Więc co J.T robi następnego dnia w stoczni by udać się do akademii.
6. I dlaczego do Jasnej … taka zbiórka odbywa się w stoczni?!?
I cios poniżej pasa, jednak nie mogłem się powstrzymać:
Walter Koenig – numer dwa rankingu. Pierwsza scena ustawiła go na cały film. Po pierwszej scenie naprawdę miał chłopak szanse na pierwszą lokatę lecz później gra była naprawdę dobra lecz zabrakło tego błysku
No i jeszcze
Eric Bana – Kurcze facet ma oczy jak mąż mojej siostry wujecznej.
Na szczęście kilka postów później tenże biter sam się zreflektował i jednoznacznie zaklasyfikował siebie do konkretnej grupy ludzi:
Ida oni do kina lecz nie przyswajają widzianego obrazu, widzą go lecz nie podejmują głębszej refleksji, dlatego też forma i treść przekazywana tym 9 na 10 osobom musi być jak najprostrza tak by otrzymały one rozrywkę jako że treści filmu nie będą rozumiały już następnego dnia. Grupę ta socjolog nazwał społeczeństwem popcornu. Były to lata 70… Co jest w takim razie teraz NO COMENT
Czyli co? To ten film jest dla idiotów czy nie?
Ogólna, Star Trek XI : Komentarze (32) : Dodano 23 maj, 2009 : Autor Mor'dah




23 maj, 2009 o 13:27
Chłopie, Picard ma prawo do swojego zdania. Dyskutujemy z nim, ale szanujemy go jako jednostkę mająca prawo do własnych poglądów. Ma on prawo : A. Nie lubić Abramsa. B. Nie akceptować konwencji Abramsa, C. Odrzucić nowy film już na dzień dobry. Nie jest przez to gorszy od Ciebie, który pewnie piejesz nad każdą abramszczyzną.
23 maj, 2009 o 13:33
Evivo droga zawiodłem się na Tobie nieziemsko. Akuraty ty wraz z kilkoma osobami z forum startrek.pl należysz do osób rozsądnych i nie podejrzewałbym cię nigdy o brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. Wskaż mi jedno zdanie które napisałem gdziekolwiek i z którego można wywnioskować, że pieję nad każda abramszczyzną.
Różnica między mną a Picardem jest taka, że ja go oceniam po tym co mówi, a on mnie po tym co mu się wydaje. To chyba sprawia, że mam prawo czuć się od niego lepszym chociażby na tej płaszczyźnie.
23 maj, 2009 o 15:30
Ja juz sie wypowiedzialem – http://startrek.pl/article.php?sid=819
23 maj, 2009 o 15:42
Widziałem, czytałem
Ciekawe czemu Picard nie postawił ciebie w kolejce na stos tuż za mną i J.J.Abramsem. Może nie czytał tego?
23 maj, 2009 o 17:48
Pewnie nie czytał. albo nie wiedział do czego sie przyczepić
ciekaw jestem, co by mu nie pasowało. Trzeba mu go jakoś wepchnąć
23 maj, 2009 o 18:15
Ponieważ odpisałeś mi i tu, i na forum, ja też zrobie to samo.
Napisałam, że pewnie piejesz nad każdą abramszczyzną.
Jest to tryb przypuszczający, nie wiem bowiem, czy piejesz, ale z Twoich słów można było wysnuć taki wniosek. Twój sposób odniesienia się do Picarda aż prosił się o jakąś tego typu reakcję. To raz.
Dwa: nie mogłeś się na mnie zawieść, bo sam fakt, że nie spodziewałeś się po mnie takiej reakcji, dowodzi, że wogóle mnie nie znasz, i nie masz bladego pojęcia, czego można się po mnie spodziewać. Właściwie miałam ochotę napisać „wara Ci od Picarda i bitera, bo to moi kumple i nic Ci do nich”, ale nie napisałam tego przez wyczucie prostej kutury.
I tyle.
30 maj, 2009 o 09:27
Wczoraj obejrzałem to-to drugi raz. Jednak dla idiotów, mimo, iż bardzo nie chcę nikogo obrażać. Dziury w scenariuszu sprawiają, że ser szwajcarski wygląda przy nim jak monolit z odysei kosmicznej – dzieło pana Orci należałoby nazwać ‘scenariuszem poszlakowym.’ Liczba zbiegów okoliczności piętrzy się coraz wyżej co 10 minut. Bzdury wyciekają z każdego rogu gonione przez flary, rozbłyski i drgającą kamerę.Aktivist ładnie nazwał ten film ‘teenspacedrama – high school musical w kosmosie’ i coś w tym jest – target widowni mniej więcej podobny. Nawet nie chce mi się wyliczać. parafrazując Marvina, Paranoidalnego Androida: „Star Trek IX? I’ve seen it. It’s rubbish.”
30 maj, 2009 o 09:28
star trek XI, ofkoz
30 maj, 2009 o 14:12
To czemu oglądałeś go dwa razy?
Miłoby jeszcze było, no chyba że Ci się nie chce, napisać co było dla Ciebie osobiście bzdurą i te zbiegi okoliczności. Rzuciłeś oskarżenie, to teraz czas na dowody
30 maj, 2009 o 18:26
Chciałem, bardzo, dać mu druga szansę…
A bzdury i zbiegi (you asked for it!!!)? here goes:
1. Gdzie są te osłony, o które tyle wrzasku przez cały film? Niby są, niby opadają, de facto nie widać ich ani przez chwilę (w TOS też nie było? Nie było, bo nie było widać bezpośrednio jak ncc-1701 obrywa, zazwyczaj widać było pocisk lecący na viewscreenie) – przypomina to gwiezdne wojny.
2. Nie ma już spójnej wiązki fazerów, są za to jakieś turbolasery (tak, ‘naparzanie’ pulsami jest dynamiczniejsze niż jakaśtam nudna wiązka). Pulse cannon jak w Defiancie? Może i tak, ale dlaczego w normalnej linii czasowej dopiero Defiant go miał? Retro-engineering z danych zebranych przez czujniki Kelvina (wytłumaczenie na prawie całą nową technologię wg. pana Orci)? Narada przecież nie miał pulse cannon…Poza tym już Kelvin ich używa. Turbolasery są cool! Tak jak Star Wars.
3. Winona Kirk. Od kiedy to rodziny oficerów znajdują się na pokładzie statku federacji w tamtych czasach? No dobrze, może to mało ważne, ale podobno to całe zabieranie rodzin zaczęło się w okolicach Galaxy class.
4. Nokia?! Tak, film potrzebuje sponsorów, poza tym, cieszy, że dobra muzyka przetrwa tak długo (lepszy byłby może Monster Magnet niż Beastie Boys, aaale…) ale przesada to przesada.
5. Co robi grupa kadetów w jakiejś wiosce w Iowa? No fakt, przecież przyjechali zwiedzać stocznię, która przypadkiem właśnie tam znajduje. Chyba tylko po to, żeby młody Kirk nie musiał daleko jeździć na spotkanie swojego przeznaczenia, przecież jest zdolny, ale ambicji mu brak. O budowaniu statków na ziemi nie napiszę, bo przecież bardziej się opłaca budować 725 metrów (oficjalny, idiotyczny rozmiar nowego Enterprise) na ziemi – i tak mają już w 23 wieku holowniki. Przy okazji spotykamy kolejnego kosmitę-niewiadomo-skąd-którego-później-nie-zobaczymy (o tym później).
6. Mostki ulokowane na pokładzie 1-szym w większości statków były już dość niebezpieczne – jeden celny strzał i cała kadra dowodząca zostaje zlikwidowana. Teraz mostki mają też okna zamiast wyświetlaczy, wystarczy już nawet dobry meteoryt (przecież tarcze nie działają).
7. ‘Burza w kosmosie’? Przecież, kiedy pierwszy raz widzimy to zjawisko Narada wylatuje z czarnej dziury. Rozumiem, że i w okolicy Vulcana miał miejsce podobny wypadek – Nero zalecił ćwiczenia taktyczne swojego napędu do manewrowania w czarnych dziurach, który akurat miał pożyczony od Borg, a że po 25 latach czekania nudziło mu się i chciał zaimponować…
8. Jak ukryć ponad 8-kilometrowy statek przez 25 lat nie uciekając zbyt daleko z kwadrantu alfa? Spytajcie Nero. Powie wam też może jak to się stało, że najpierw dał się klingonom złapać i wsadzić na Rura Penthe a później z niego uciekł niszcząc 47 klingońskich ‘warbirdów’ (a myślałem, że to romulanie pożyczali sprzęt od klingonów, nie vice versa, nic dziwnego, że klingoni dostali popalić – nie znali sprzętu). Nero poda również przepis jak zachować lojalność załogi przez ten długi czas bez ujawniania się w celach czy to rozrywkowych czy jakichkolwiek innych i jak podreperować morale po pobyć na Rura Penthe. Szkoda, że nie ma już Imperium Romulańskiego, taki dowódca poprowadziłby ich do zwycięstw nawet nad Borg.
9. Wezwanie pomocy z Vulcana – nie wiadomo, co go zaatakowało, bo przecież Vulcan nie ma satelitów, obrony planetarnej ani floty. Te należą się tylko Ziemi i żadnemu innemu ze światów założycielskich federacji.
10. Cała flota federacji jest gdzieś daleko, bo przecież nikt nie słyszał o 8-kilometrowym statku grasującym po kwadrancie i spuszczającym manto klingonom (dobrze im tak!). Vulcan nie ma własnej floty, trzeba więc wziąć to, co nam zostało i wysłać na pomoc szpicouchym bandę kadetów – to za to, że nie pomagali Archerowi!
11. Najlepszy z kadetów jest Chekov – tylko 17 lat i już oficer. Toż to geniusz, przy którym osiągnięcia Scotta i Kirka bledną. Zaczął akademię w wieku 14 lat albo zdał ją w 2! Szkoda, że tak kiepsko z nim później…chyba nieco zgłupiał po drodze.
12. Komputer odczytuje wypowiedzi Spocka bezbłędnie, natomiast już z rosyjską wymową sobie nie radzi. Ach, ten uniwersalny tłumacz, ciągle z nim problemy.
13. Kod bezpieczeństwa wymagany, żeby ogłosić coś na cały statek? Ach, przecież nadal nie wiadomo, gdzie jest ten cały 8-kilometrowy statek – może podsłuchują?
14. Nie wystarczy, że Kirk jest kadetem i że oszukiwał program Spocka. Muszą być jeszcze jakieś zbiegi okoliczności, które ich łączą – oriońska kochanka Kirka mieszka z ziemską dziewczyną Spocka, a jego najlepszy przyjaciel McCoy zostaje dołączony do załogi tego samego statku, na którym Spock jest pierwszym oficerem.
15. To ile metrów ma ten nowy Enterprise? 725? 765?? Większy niż Galaxy class! (Przyjrzyjcie się szerokości shuttlebay – masa promów, które mają może po 10 metrów długości a wyglądają jak zabaweczki we wnętrzu tego kolosa) Niech żyją wielkie statki! Executor miał przecież 19 km długości i robił piorunujące wrażenie – wykorzystajmy to w nowym star treku!
16. Duży ten Enterprise, ale maszynownię to ma chyba jednak trochę za dużą, wygląda na większą niż cały secondary hull. Ale nie szkodzi, przy takich rozmiarach i przy widzialnej ilości okien, tylko co drugi pokład dostawałby swój przydział okien, więc można każdy pokład zrobić 2x wyższy.
17. Kirk dostaje swój lekki środek nasenny, w tym czasie Enterprise, po wyłączeniu 23-wiecznego odpowiednika hamulca ręcznego (external inertial dampener) wskakuje w warp (ooo, hiperprzestrzeń! Jesteś pewien, że mamy silniki warp, a nie hiperdrive pożyczony z SW?). Ile może działać lekki środek nasenny? Nawet mniej niż pół godziny, bo Kirk budzi się w trakcie komunikatu nadawanego przez Chekova. Wkrótce potem Enterprise dolatuje do Vulcana. Ile mu to zajęło? Jaka jest maksymalna prędkość statków federacji w tym czasie? Warp 65? Tyle musiałby mieć żeby przelecieć 16 lat świetlnych w około pół godziny (wyliczenia na Ex Astris Scientia).
18. Wiemy już, że federacja ma ogromne, budzące respekt statki. Niektóre mają nawet talerze większe od naszego nowego Enterprise – to ponad 1,5 kilometra statku (jeden taki talerz Enterprise mija po wyjściu z hiperprzestrzeni…tfu! warp). Siedem takich wielkich, budzących respekt statków zostaje zlikwidowanych w niecałe 30 minut nad Vulcanem przez Naradę. To pewnie dlatego, że od rozmiaru ważniejsze są działające tarcze. A może to te ciągłe flary na mostku przeszkadzają pilotom w manewrowaniu i celowaniu.
19. Wszyscy wiedzą jak wyglądają romulanie – podobno Kirk ma ich zobaczyć oko-w-oko dopiero za jakiś czas? Wszyscy wiedzą, że Vulcani i romulanie są spokrewnieni, a przecież wywołało to taki szok u załogi Enterprise w jednym z odcinków TOS…
20. Statki nie mogą wejść w atmosferę, bo się spalą. Ludzie w kombinezonach już mogą, 20000 metrów skoku to fraszka – 20000 do platformy, ile do powierzchni planety?. Czemu nie użyli więc tego samego pokrycia na statki co na kombinezony? Poza tym, z takim wielkim shuttlebayem chyba dałoby się wysłać drugi prom i podwieźć ‘chłopaków’ bliżej platformy wiertniczej Narady? Ale po co, przecież tak wygląda lepiej.
21. Vulcan nie ma floty, to dlatego uratowali tylko 10000 obywateli z 6 miliardów (w parę ładnych godzin od ogłoszenia zagrożenia do zniszczenia) i nie pomogli statkom federacji w walce z Naradą. Dość głupie jak na najlogiczniejszą rasę federacji. Poza tym, Vulcan najwyraźniej nie ma kolonii, a przynajmniej nie ma zbyt licznych. Chyba, że wszyscy ocaleli to mieszkańcy kolonii – przecież floty brak. Rada Starszych nie ratuje się, czeka na Spocka. No dobrze, może są zajęci koordynacją tego, czym te 10000 uratowali. Ciekawe, że ‘marny człowiek’ – Amanda Grayson – też jest członkiem Rady Starszych.
22. Tylko Ziemia ma obronę planetarną, o częstotliwości której Nero pyta Pike’a. Vulcan takowej nie miał, bo inaczej któż miałby odpowiednie Vulcańskie częstotliwości przekazać? Ergo, Vulcani sami się prosili o to, żeby ktoś im sprawił porządne lanie.
23. Centuriański ślimak to jakiś krewny węgorzy z Ceti? Podobny ma i wygląd i zwyczaje.
24. Rozumiem, że to typowa zimna vulkańska logika każe Spockowi wyrzucić Kirka ze statku zamiast cywilizowanie zamknąć go w brygu. Już tylko to działanie powinno być wystarczającym dowodem na to, że Spock nie panuje nad sobą i powinien ustąpić ze stanowiska. No ale przecież wtedy…
25. Delta Vega – Jak miło, że to akurat tutaj Nero porzucił Spocka Prime. Ach, i przypadkiem Scotty też tu jest! Niesamowite spotkanie! Wszystko dzięki temu, że Spock wyrzucił Kirka akurat również tu.
26. Delta Vega jest również satelitą bądź siostrzaną planetą Vulcana, Jak inaczej Spock Prime mógłby wyraźnie widzieć zagładę swojego domu? (Przyjrzyjcie się nocnemu niebu – jak wyraźnie widać dwie najbliższe nam planety, Wenus i Marsa? A jak widać Księżyc? Nadal gorzej niż Spock Prime widział Vulcan?) Dlaczego więc Delta Vega nie nazywa się np. Vulcan Prime, jeśli jest siostrzaną planetą Vulcana?
27. Do transportu z nieruchomej planety do statku lecącego z prędkością warp (co najmniej warp 5-8 za pewne więcej, może nawet 65, patrz wyżej) od paru ładnych godzin wystarczy tylko równanie, nie potrzeba żadnego sprzętu, mimo, że jest to trudne jak trafienie pocisku mniejszym pociskiem jadąc z zawiązanymi oczami na koniu. Może jednak Chekov nie jest mądrzejszy od Scotta
28. Reaktory antymaterii są chłodzone wodą czy tylko Scott potrzebował przejażdżki po gigantycznej maszynowni a tak dokładnie tylko po sekcji turbin 3?
29. Jaka ładna gwiezdnowojenna architektura wypełnia wnętrze Narady, cała masa wysoko zawieszonych pomostów bez barierek. Przecież dzięki temu każda bójka będzie groziła śmiercią, cóż za napięcie!
30. Gdzie ta słynna obrona planetarna? Ziemia jednak też jej nie ma? Czy węgorz z Ceti, nie, zaraz, centuriański ślimak podziałał? A przy okazji, Ziemia też nie ma floty do obrony przed atakiem Narady. Jest tylko flota gwiezdna, która nie wróciła na czas, mimo że przecież mogą latać z wysokimi prędkościami warp (warp 65, pamiętacie?).
31. Nie ma też ręcznych fazerów, są pistolety pulsacyjne, bo z fazerów nie da się przecież tak dramatycznie strzelać seriami.
32. Technologia pożyczona od Borg chyba jednak nie jest tak dobra – za drugim razem już nie udaje się manewrować Naradą w czarnej dziurze…Zniszczenia widoczne na filmie powstają ewidentnie dopiero po rozpoczęciu ostrzału przez Enterprise.
33. To ile jest rdzeni warp? 6? 8? Czemu więc używa się liczby pojedynczej? Chyba, że to browarniczo-pompowa architektura maszynowni wymogła takie rozwiązanie. Albo może to zbiorniki antymaterii, ale w takim razie czy wybuch takiej ilości antymaterii nie usmażyłby Enterprise zamiast go odrzucić?
34. Spock potrafi podróżować w czasie (widać to w ‘voyage home’) – czemu więc nie wróci w odpowiedni moment przyszłości i naprawi błędy swoje, Nero i senatu romulańskiego? Bo nie dałoby się nakręcić sequela? Do tej pory wszystkie załogi zawsze starały się mimo wszystko łatać błędy w strumieniu czasu…Gdzie Daniels, gdzie temporal prime directive? Gdzie całe Department of Temporal Investigations?
35. Kirk zostaje kapitanem wprost z kadeta, a gdzie droga awansu? Chyba, że to kapitanat honoris causa.
36. Każdy z nowych obcych pojawia się praktycznie tylko raz, więcej go nie widzimy. Znamy to już z Star Trek I, wtedy jednak rzeczonych jednorazowych obcych było widac zazwyczaj przez ułamki sekund. Znowu Star Wars – dużo nowych obcych to jest to!
37. Technicznie film nakręcony drgającą kamerą, ciągłe flary, rozbłyski i inne ‘przeszkadzajki,’ świetne efekty specjalne (jedno, co może się podobać, no może oprócz nowej Uhury) zasłaniające brak spójności scenariusza.
Zapewne część z tych niespójności da się wytłumaczyć, ale taki nawał w jednym filmie już niezbyt.
Już słowa J.J.Abramsa, że nigdy nie oglądał Treka i zawsze wolał Star Wars powinny były być wystarczającym ostrzeżeniem i powodem, by pokazać mu drzwi. A tak, zamiast Treka mamy około-gwiezdnowojenny badziew, przy którym nawet słabe ‘Mroczne Widmo’ jest doskonałym filmem.
30 maj, 2009 o 18:39
Trochę z mojej głowy a trochę potwierdzone i uzupełnione przez edytora ‘Ex Astris Scientia’ – jednej z najlepszych trekowych stronek.
30 maj, 2009 o 21:34
Ależeś sie przejechał po dziele Abramsa. Jeszcze dodaj do tych zarzutów, że nie zawierał wykładu na temat calej teorii względności. Sama nie twierdzę, ze to arcydzieło, ale na tak ostrą ocenę nie zasługuje. A już porównanie go z „Mrocznym Widmem” jest poniżej pasa – nic idiotyczniejszego od trylogii, zaczynającej się tym filmem, jeszcze nie oglądałam. To raczej Abrams uniknął całej głupoty i papierowości filmu Lucasa, mimo scenariusza nie trzymającego się bieżni.
Nie mam jednak do Ciebie pretensji. kazdy ma prawo do swego zdania, choć radziłabym ostrożniej z tym „dla idiotów”. Nikt nie dał Ci prawa obrażania tysięcy widzów, o których nic nie wiesz.
30 maj, 2009 o 21:37
[i]Znów ktoś celnie wypunktował ST XI. [/i]
Celnie? To jakiś oszołom, popatrzmy:
[i]1. Gdzie są te osłony, o które tyle wrzasku przez cały film? Niby są, niby opadają, de facto nie widać ich ani przez chwilę (w TOS też nie było? Nie było, bo nie było widać bezpośrednio jak ncc-1701 obrywa, zazwyczaj widać było pocisk lecący na viewscreenie) – przypomina to gwiezdne wojny.[/i]
No fakt, tylko o co tu się czepiać? Burak powielany w każdym treku, najlepiej widoczny w ST:6 kiedy pomimo osłon torpeda Klingonów przebija na wylot spodek Enterprise. Ale burak dopiero pojawia się w ST:11, no bo to ST:11.
[i]2. Nie ma już spójnej wiązki fazerów, są za to jakieś turbolasery[/i]
No i co? Kolega widocznie wrócił z XXIX wieku i oznajmia nam że ciągła wiązka fazerowa zawsze była jedynym uzbrojeniem okrętów floty.
[i]5. Co robi grupa kadetów w jakiejś wiosce w Iowa?[/i]
O rany! Co oni tam robią? No przecież nie powinno ich tam być, no nie powinni tam być, nie powinni. Tup tup.
[i]6. Mostki ulokowane na pokładzie 1-szym w większości statków były już dość niebezpieczne – jeden celny strzał i cała kadra dowodząca zostaje zlikwidowana. Teraz mostki mają też okna zamiast wyświetlaczy, wystarczy już nawet dobry meteoryt (przecież tarcze nie działają).[/i]
To teraz można się też przyczepić: po co samochodom koła?! przecież jeden kawałek szkła i…
[i]8. Jak ukryć ponad 8-kilometrowy statek przez 25 lat nie uciekając zbyt daleko z kwadrantu alfa? Spytajcie Nero[/i]
Też mi sztuka znając historię. Wystarczyło by luknąć do książki, ilu żeglarzy w latach 1080-1100 pływało np. pomiędzy Madagaskarem a Afryką. O jej, żaden? Więc z przewagą technologiczną nad tubylcami gdzie się ukryjemy? ;>
[i]20. Statki nie mogą wejść w atmosferę, bo się spalą. Ludzie w kombinezonach już mogą, 20000 metrów skoku to fraszka – 20000 do platformy, ile do powierzchni planety?. Czemu nie użyli więc tego samego pokrycia na statki co na kombinezony? Poza tym, z takim wielkim shuttlebayem chyba dałoby się wysłać drugi prom i podwieźć ‘chłopaków’ bliżej platformy wiertniczej Narady? Ale po co, przecież tak wygląda lepiej.[/i]
Hm… spalić się przy wejściu w atmosferę, ale dlaczego? Przez prędkość i tarcie czy tak sobie bez powodu po prostu się spalić? Jak szybko spadałby człowiek w atmosferze? Bo moim zdaniem prędkość spadania zależy od kształtu i masy, człowiek nie jest rakietą i nie ma takiej masy co rakieta. Także spada wolniej. Może się mylę?
[i]28. Reaktory antymaterii są chłodzone wodą czy tylko Scott potrzebował przejażdżki po gigantycznej maszynowni a tak dokładnie tylko po sekcji turbin 3?[/i]
Eh, a do picia ludziom już woda nie potrzebna? Do kąpieli też nie i do spuszczenia wody w klopie też nie?
A no tak, zapomniałem, na statkach jest tylko reaktor, kibla nie ma. (bo nie mówili że jest)
[i]30. Gdzie ta słynna obrona planetarna? Ziemia jednak też jej nie ma? Czy węgorz z Ceti, nie, zaraz, centuriański ślimak podziałał? A przy okazji, Ziemia też nie ma floty do obrony przed atakiem Narady. Jest tylko flota gwiezdna, która nie wróciła na czas, mimo że przecież mogą latać z wysokimi prędkościami warp (warp 65, pamiętacie?).[/i]
No właśnie gdzie ona jest? W ST:TMP też je nie ma, w ST:4 też jej nie ma, w ST:FC też jej nie ma! No gdzie jest! Tylko czemu akurat tutaj coś się nie podoba? Eh, no tak bo nowy film.
[i]31. Nie ma też ręcznych fazerów, są pistolety pulsacyjne, bo z fazerów nie da się przecież tak dramatycznie strzelać seriami.[/i]
Oczywiście że nie. Z fazerów trzeba naświetlać cel przez 10 sekund, jak w TOS.
[i]32. Technologia pożyczona od Borg chyba jednak nie jest tak dobra – za drugim razem już nie udaje się manewrować Naradą w czarnej dziurze…Zniszczenia widoczne na filmie powstają ewidentnie dopiero po rozpoczęciu ostrzału przez Enterprise.[/i]
Ktoś chyba wyszedł do toalety w czasie filmu. Widać wyraźnie że Narada się zaczyna sypać w czarnej dziurze znacznie wcześniej niż Enterprsie zaczyna strzelać. Trzeba było oglądać.
[i]34. Spock potrafi podróżować w czasie (widać to w ‘voyage home’) – czemu więc nie wróci w odpowiedni moment przyszłości i naprawi błędy swoje, Nero i senatu romulańskiego?[/i]
Ponieważ w tym filmie mamy widzieć historię alternatywnej linii czasowej a nie tej co zawsze. Rozumiesz? Czy mam jaśniej?
30 maj, 2009 o 22:10
Widzę, że jednak fani nowego trek faktycznie czują się dotknięci moim ‘dla idiotów’ skoro już teraz wyjeżdżają z ‘oszołomem’
A i prawa do krytyki najwyraźniej nie mam.
Wycieczki osobiste sprowokowane ww określeniem. Człowiekiem cierpliwym co najwyżej bywam.
Z tego co pamiętam, rzeczywiście, prędkość spadania od kształtu zależy od kształtu ciała spadającego, ale od masy już nie. Zależy od masy ciała przyciągającego. I co, ochroniły ich okrągłe hełmy, bo miały mały współczynnik tarcia?
Tarcze widać w serialach dość wyraźnie i kilkadziesiąt (set?) razy. Ktoś chyba wychodził do klo. I to często.
Rury z wodą do chłodzenia zapewniają też wodę do picia. To tłumaczy te ciągłe błyski na mostku – halucynacje po zatruciu. Tłumaczy pewnie tez nielogiczne zachowanie Spocka i reszty załogi. Toalet nie pokazywali do tej pory, bo szkoda czasu, ale w tym nowym filmie nareszcie jest – kanalizacja na Enterprise! Lem stracił właśnie jeden ze swoich najsłynniejszych argumentów przeciwko Trekowi. Szkoda, że umarł tak wcześnie.
Madagaskar do Afryki, hmmm, tam chyba nie mieszka te kilkaset cywilizacji po ładnych parę miliardów istot?
Nie mają tam też nowoczesnych czujników, co? Zwłaszcza w 11-12 wieku?
Poza tym, co z tymi klingonami? Osłabli militarnie, czy po prostu zlekceważyli?
A może to ta technologia Borg, czasem działa, czasem nie? W końcu pokonali 7 wielkich statków federacji, ale enterprise nie dali rady zniszczyć.
W ST:4 bodajże flota została zneutralizowana przez whale probe? Tylko dlatego, że HMS Bounty był za daleko, mógł jeszcze pomóc Ziemi. Znowu ktoś chodził do klo. Tu przydałby się chyba urolog.
Jeśli mamy widzieć historię alternatywną, ‘po kiego grzyba’ Orci się tak wysila i stara się naiwnym wmówić, że stara linia czasowa istnieje, i to se wrati, pane Havranek, to tylko alternatywna opowieść o początkach?Po co Spock Prime?
Nie trzeba jaśniej. Trzeba mądrzej, i może o innych kwestiach też. Zostało jeszcze parę błędów do wyjaśnienia z tych 36.
Moim zdaniem film jest zły. Przekonaj mnie, że nie, i że nie jest to tylko ładne a głupie widowisko dla nastolatków i amerykanów. Po ‘Mrocznym Widmie’ nie byłem nawet w połowie tak rozczarowany, wkurzony i zasmucony jak po tym dziele przez duże TFU!
30 maj, 2009 o 22:12
A nad sarkazmem (pkt 5 i 31) bym poćwiczył
30 maj, 2009 o 22:22
Miło mi oczywiście, że ktoś (na forum) zgadza się choć z częścią zarzutów. Jak już pisałem, nie miałem zamiaru obrażać nikogo, chyba że sprowokowany. Oglądam Trek od prawie 20 lat, więc uważam, że miałem prawo czuć się dotknięty tym, co zrobił Abrams. Natomiast o wyliczenie nielogiczności zostałem poproszony. A że są podobne do tych na Ex Astris – widać, że ktoś jeszcze myśli jak ja, zresztą napisałem, że również nimi się podpierałem w swojej liście.
Mam nadzieję że nie zostałem już poddany całkowitemu ostracyzmowi wśród wszystkich polskich trekkerów. ;D
30 maj, 2009 o 22:28
„Madagaskar do Afryki, hmmm, tam chyba nie mieszka te kilkaset cywilizacji po ładnych parę miliardów istot?”
To była aluzja. Nero zajrzał do książki od historii jaką dała mu nauczycielka z Romulusa, zobaczył tam planetę X która do 2360 roku nie była obiektem zainteresowania. Wykorzystał sztuczkę z sensorami która polega na tym że sensory nie są w stanie nic wykryć gdy w okolicy jest jakaś substancja. Np mgławica. I w ten sposób dzięki wiedzy z przyszłości pozostał przez 25 lat zupełnie nie wykryty przez tubylców.
„I co, ochroniły ich okrągłe hełmy, bo miały mały współczynnik tarcia?”
Jeśli prędkość spadania zależy od kształtu to znaczy że nie każdy kształt pozwoli na prędkość przy której by się obiekt zapalił. Jestem ciekaw jaka to musi być prędkość by się obiekt zapalił.
„Tarcze widać w serialach dość wyraźnie i kilkadziesiąt (set?) razy. Ktoś chyba wychodził do klo. I to często.”
Tak, szczególnie w ST:TMP, ST:3, ST:6, ST:FC, DS9.
„A może to ta technologia Borg, czasem działa, czasem nie? W końcu pokonali 7 wielkich statków federacji, ale enterprise nie dali rady zniszczyć.”
Nie nie dali rady ale specjalnie oszczędzili. Oglądałeś?
„Jeśli mamy widzieć historię alternatywną, ‘po kiego grzyba’ Orci się tak wysila i stara się naiwnym wmówić, że stara linia czasowa istnieje”
Istnienie „starej” linii czasowej jest oczywiste. W TNG wielokrotnie pokazywano że istnieją miliardy linii czasowych istniejących obok siebie. Pytanie tylko na którą patrzymy. Poza tym paradoks dziadka udowadnia ponad wszelką wątpliwość że takie linie czasowe muszą istnieć.
„Zostało jeszcze parę błędów do wyjaśnienia z tych 36.”
Z pozostałymi punktami się właściwie zgadzam.
I dodałbym od siebie rozmowę Spocka z Uhurą tuż przez zejściem na rozpadający się Volkan. Czasu mało, każda sekunda się liczy a on zamiast logicznie udać się szybko do transportera to sobie pogawędkę ucina. I tych sekund które zmarnował na nią zabrakło na uratowanie jego matki.
„Moim zdaniem film jest zły”
Ja tylko podważam bzdurne próby umieszczenia w filmie buraków których w nim nie ma lub nie musi ich być. A to czy ktoś lubi film czy nie jest mi właściwie obojętne, nie będę nikogo namawiał do czczenia go.
30 maj, 2009 o 22:42
Stara linia czasowa istnieje jako alternatywna. Czytaj nic już nigdy nie będzie takie samo.
Ale jak widać nie musi, trek jest oglądany i nawet lubiany.
To jeszcze tylko powiedz jak to się stało, że się nasi romulanie nie znudzili tym bezczynnym starzeniem się i się nie zbuntowali i będzie pax vobiscum.
30 maj, 2009 o 23:09
Ale fajnie
Trochę tego dużo i nie ogarniam wszystkiego, więc nie wypowiem się na wszystkie punkty. Na szybko tylko o fazerach: Kelvin jeszcze miał stare dobre fazery, strzelające ciągłą wiązką, dopiero po zmianie linii czasu zaczęły się te pulsacyjne. Mnie osobiście się one również nie podobają i za bardzo kojarzą ze Star Wars.
Co do tego czekania 25 lat na zemste na Spocku, to też chyba bym to inaczej rozwiązał. Bo skoro już są w przeszłości, to mogą przecież nie dopuścić do wybuchu tej gwiazdy i zniszczenia Romulusa
30 maj, 2009 o 23:12
Acha, jeszcze jedno. Mój artykuł nie był o tym, że ten film jest lub nie jest dla idiotów bo fazery są inne czy coś. Chodzi o ludzi którzy nie zrozumieli prostych spraw niekoniecznie związanych ściśle ze Star Trekiem, patrz wypowiedź bitera, którą zacytowałem.
31 maj, 2009 o 00:05
„Teraz mostki mają też okna zamiast wyświetlaczy, wystarczy już nawet dobry meteoryt (przecież tarcze nie działają).”
Przecież ze szkła te okna nie są. Owszem, pękaja w sposób do szkła zbliżony (podobnie było w Generations) ale zaręczam, że to nie żaden „burak” tylko kwestia dramaturgii
31 maj, 2009 o 00:07
Kelvin też miał te pulsacyjne, tylko od spodu talerza – przyjrzyj się po ogłoszeniu ewakuacji, mniej więcej w tej okolicy widać…Nadal czekam na teorie dot. lojalności wśród załogi Narady…
31 maj, 2009 o 01:45
„Nadal czekam na teorie dot. lojalności wśród załogi Narady…”
Co z nią nie tak? Teraz będziemy wynajdywać takie buraki?
Już się nie mają czego przeciwnicy czepiać. heh,
„Teraz mostki mają też okna zamiast wyświetlaczy, wystarczy już nawet dobry meteoryt (przecież tarcze nie działają).”
Dlaczego się nikt nie czepia latającej szklarni Enterprise-D???
31 maj, 2009 o 01:50
Ale czepia się, czepia – coś było nt. mostku na poziomie 1, nieprawdaż? Po prostu dorzucili jeszcze jedno ‘szkło’ (no dobra, transparentne aluminium) do czary goryczy. To co z tym morale? Odpowiedź niesatysfakcjonująca, chyba, że romulanie to najtwardsza rasa w galaktyce, najbardziej mściwa i zawzięta i wyrachowana. Normalnie klingoni, jem’hadar i ferengi wymiękają…
31 maj, 2009 o 02:12
Mostek na poziomie 1 miał każdy okręt Gwiezdnej Floty, w czym więc tutaj nagle problem?
Szybę na mostku miał Enterprise-D, na samej górze, stłukła mu się w GEN, w czym tutaj nagle problem?
Ee, Twardsi byli Sonowie z ST:9, równie twardzi byli towarzysze Khana z ST:2. A najtwardsi byli właśnie Klingoni którzy wyruszyli w XXIII wieku na pokładzie D7 w VOY, podróżowali i wytrwali w swoim postanowieniu kilka pokoleń, dla niektórych to było całe życie od urodzenia.
Więc pytam po raz kolejny, dlaczego znane rzeczy ze starych filmów i seriali nagle robią się jakieś niezrozumiałe? Za co tak nienawidzicie nowego filmu że zabilibyście dotychczasowego treka byle tylko na siłę udowodnić jakieś wymyślone buraki w ST:11?
31 maj, 2009 o 02:21
Widzę, że waść nie rozumiesz. Skoro, jak sam twierdzisz, romulanie wcale najtwardsi nie byli (a pisałem, cwiczyć sarkazm ;P ), to czemu, do jasnej ciasnej, któryś w końcu nie powiedział Nero – a pocałuj mnie w żopę, mam dosyć tego czekania przez 25 lat na Spocka, który może wcale się nie zjawi, skoro nie zjawił się już, dosyć rura penthe, dosyć bzdurnej obsesji zemsty, chłopaki, this party’s over, czas na zmianę dowódcy…
Mniejsza już o ten nieszczęsny mostek…
31 maj, 2009 o 02:22
Tutaj można pisać dupa
31 maj, 2009 o 02:23
A co do zabijania starego treka, Abrams i Orci się polecają.
31 maj, 2009 o 02:25
Jeszcze Kurtzman tam był, ale fakt że Orci bardziej wygląda na psychopatę zdolnego do zabicia treka
31 maj, 2009 o 02:28
żopa ładniej brzm,i że już nawet o takich bzdetach gadamy o tej zacnej porze dnia/nocy. A fotki to tylko Abramsa widziałem. Zresztą, wygląd pono niewiele o zapędach morderczych świadczy, jak widać na przykładzie alberta fisha czy teda bundy.
31 maj, 2009 o 02:30
Narada czekała 25 lat, z tego widziałeś 3 dni i na tej podstawie chcesz coś powiedzieć co się przez te 25 lat działo? Bądźmy poważni.
Jeśli oczywiście uważasz to za prawdopodobne to logicznie jest uznać że być może ktoś w przeciągu 25 lat się postawił… i został stracony.
Byli najtwardsi czy nie byli najtwardsi, chcesz znów bawić się we wróżkę oceniając wytrwałość tej grupy Romulan? Znów bądźmy poważni, Romulanie to rasa jak każda inna, jedne jednostki są słabsze a inne silniejsze, Klingoni, rasa agresywna i porywcza wytrwali ze 100 lat a Romulanie mieliby nie wytrwać? W filmie mamy akurat grupę silniejszą. Jakiś problem?
31 maj, 2009 o 02:34
Enuff, nie dojdziemy do porozumienia, ale nie trzeba. Dziękuję za fascynującą dyskusję i być może do zobaczenia tu, na forum lub na treksferze. Dobranoc, wreszcie, do cholery!