Uwaga, będą spoilery. I technobełkot.

"Czarna dziura"

Czarne dziury w najnowszym Star Trek zachowują się dość osobliwie (sic!). Przeanalizujmy:

  • czarna dziura stworzona z kropli czerwonej materii potrafi "skonsumować" gwiazdę
  • ta sama czarna dziura zamiast obrócić w perzynę dwa statki (Naradę i Jellyfish) wyrzuca je w inne miejsce czasoprzestrzeni.
  • kolejna czarna dziura utworzona z kropli czerwonej materii obraca w perzynę Vulcan. Czy należy więc rozumieć (bazując na powyższym), że szczątki planety zostały wyrzucone w innym miejscu czasoprzestrzeni?

Początkowo przypuszczałem, że to brak konsekwencji scenarzysty. Moje wątpliwości rozwiał nie kto inny, tylko sam scenarzysta właśnie, Roberto Orci . Oto co mi opowiedział:

Zapoznaliśmy się z bardzo teoretycznym materiałem Kipa Thorne’a i [Johna] Archibalda Wheelera, z którego dowiedzieliśmy się, że o ile ucieczka z centrum czarnej dziury nie jest możliwa, tak istnieje MOŻLIWOŚĆ "przeżycia" upadku na osobliwość w OBRACAJĄCEJ SIĘ CZARNEJ DZIURZE, jeśli w jakiś sposób tą osobliwość uda się ominąć poprzez topografię przestrzeni stworzoną przez rotację (jeśli pamięć nie myli). Tak czy siak, nie da się uciec z czarnej dziury do "własnego" wszechświata – po ominięciu osobliwości zostanie się wyrzuconym do innego wszechświata/czasu. To dało nam do myślenia, że takiego "uniku" dokonać jedynie odpowiednio technicznie zaawansowany statek potrafiący przetrwać i nawigować wsród tak ekstremalnych sił (lub w jakiś inny, bliżej nieokreślony sposób wykorzystać ten teoretyczny "haczyk"). Poprzez analogię można potraktować szczątki Vulcana jako wessane w wir, a statek Spocka jako okręt zdolny poruszać się wokół wiru.

Szkoda, że nie dało się przemycić tego jakoś w filmie – osoby bardziej skłonne do analizowania mogą dojść do wniosku, że scenariusz nie trzyma się kupy. Poniżej wypowiedź oryginalna:

In our research, we read some highly theoretical, but nonetheless learned stuff from Kip Thorne and [John] Archibald Wheeler, and they talked about the fact that it surely is likely impossible for anything to ever escape death at the center of a black hole, but that POSSIBLY one could survive the fall into the singularity in a ROTATING BLACK HOLE by somehow avoiding the singularity through the topography of space created by the rotation (if memory serves). But you still can’t escape back into you’re own universe, you would avoid the singularity and be ejected into another universe/time. So that got us thinking that of course that would only work with a sufficiently advance vessel capable of surviving and navigating the extreme forces or in some other unknown way taking advantage of this theoretical loophole. Think of the debris of the planet [Vulcan] as getting sucked into a whirl pool, and Spock’s ship is a boat/vessel that navigates around the whirlpool.

Star Trek XI : Komentarze (2) : Dodano 17 maj, 2009 : Autor Jean-Luc

2 odpowiedzi na “Cała (?) prawda o czarnych dziurach w ST XI”

  1. WVR_23ph napisał:

    Rozumiem, że romulańskie statki górnicze również są standardowo wyposażone w technologię do nawigacji w czarnych dziurach… – kolejny bullshit z ust tego człowieka.

  2. Jean-Luc napisał:

    Po pierwsze – statek górniczy Nero został zmodyfikowany – m.in. technologią Borg (jest to wyjaśnione w komiksowym prequelu Star Trek – Countdown)

    Po drugie – nic nie wskazuje na to, że technologia umożliwiająca nawigację w czarnych dziurach nie jest pod koniec XXIV w. standardowym wyposażeniem. Pamiętajmy, że romulańskie okręty napędzane są z wykorzystaniem „osobliwości kwantowej”, więc jakaś tam technologia związana z osobliwościami istnieje

Dodaj komentarz

Nie promujemy się w: jajeczka