Dzięki uprzejmości portalu gazeta.pl oraz UIP (dystrybutor na Polskę) "redakcja" trekkie.pl miała dziś (5 maja) zaszczyt obejrzeć "Star Trek" w całej okazałości na specjalnym pokazie prasowym. Kilka obserwacji, rzec by można, na gorąco (uwaga, cała masa spoilerów)

  • Chekov trochę przynudza;
  • Charakter filmu jest raczej "młodzieżowy";
  • Napisy końcowe pochłonęły połowę budżetu;
  • Film utrzymany jest w konwencji "panu bogu świeczkę i diabłu ogarek" (ma to i wady i zalety);
  • Czcionka tytułu nie jest kursywą;
  • Technobełkot jest, ale w bardzo małych dawkach;
  • Film nosi znamiona "klasycznego" reboota;
  • Do niesterylnych pokładów Enterprise i Kelvina idzie się przyzwyczaić;
  • "Budweiser" to nie jedyny product placement w filmie;
  • Star Trek XI miejscami przypomina Star Wars.

Ogólnie rzecz biorąc, to z całą pewnością muszę ten film obejrzeć przynajmniej jeszcze raz. A tymczasem…

Star Trek XI, Star Trek XI w Polsce : Komentarze (12) : Dodano 05 maj, 2009 : Autor Jean-Luc

12 odpowiedzi na “Star Trek XI: Pierwsze wrażenia”

  1. afterace napisał:

    Onion wymiata jak zawsze ;P A tak generalnie jak podobał się Wam ten film? Jest lepszy od Wrath of Khan/First Contact? Lepszy od prequeli Gwiezdnych Wojen? Napiszcie coś więcej, ja muszę czekać do piątku…:/

  2. Jean-Luc napisał:

    Generalnie to… ciężko powiedzieć. Bardzo podobał mi się początek (tj. do momentu pojawienia się napisu „Star Trek” – jedenasta minuta!), potem było już różnie. Raczej skłaniam się ku ocenie pozytywnej, ale jak już napisałem – chciałbym to obejrzeć jeszcze raz.

    Od TWOK na pewno było lepsze (ale ja, jak wiadomo mam „niesłuszne” spojrzenie na TWOK), od FC – niekoniecznie, ale może to wynikać z tego, że nie „kumam” jeszcze nowych twarzy. Co do Star Wars nie wypowiadam się, bo nie jestem fanem – może Mor’dah coś będzie wiedział. Ogólnie bardzo ciężko mi to porównać z jakimkolwiek ST. ST XI jest, mówiąc najprościej INNY. Zrozumiesz w piątek…

  3. marab napisał:

    nigdy nie oglądałem star treków, i właśnie fakt, że nowy film jest inny, nowocześniejszy stanowi największą zachętę dla mnie, imho.
    Przy czym ja kocham sf. Czytam książki, najróżniejsze, Asimova, Herberta. Obejrzałem sporo seriali kanału sci-fi typu SG 1/A, Andromeda, BSG…

    I SF jest świetne jako takie.

    Ale Star Trek swoją przestarzałą konwencją obecnie odstrasza od obejrzenia.
    Czytając sporo zagranicznych recenzji można zauważ ogólny powtarzający się wśród nich trend: film, jako film, jest świetny. I to jest najważniejsze, a nie to, czy fani będą zadowoleni. Chrzanić fanów, przypomina mi się dyskusja o 11 filmie na forum gwrota.forum.pl gdzie jeden gość narzeka, że statek ma nowy wygląd, a nie prezentuje się niczym model z lat 80.

  4. Mark Carlson napisał:

    *Coś się zmieniło?
    *Można się było tego spodziewać
    *Chcę je zobaczyć!
    *To znaczy?
    *I tutaj dwie opcje – 1) So? 2) hehe
    *I Bogu dzięki (mając na względzie „newbies”)
    *To raczej oczywiste
    *Znaczy, że jest kurz?:)
    *Czekam na reklamę „always – trzyma ciecz nawet w stanie nieważkości!”
    *A to ci

    A teraz do imć maraba – chwali Ci się uwielbienie do SF jako takiego, ale zrozum, że taka jak to nazwałeś, przestarzała konwencja jest tym co pokochało większość fanów. Ale nie pasi Ci – ok. Dalej. Fanów chrzanić, masz racje tym bardziej w Polsce – te 30 osób się nie obrazi:P Stylistyka z lat 80 musi być porzucona bo mamy tak jakby koniec pierwszego dziesięciolecia XXI wieku i to by się nie sprzedało. W Polsce się nie sprzeda i tak (patrz następny news).
    Pozdro

  5. marab napisał:

    pozdrawiam, i nie chciałem oczywiście nikogo urazić, bo gdyby ktoś pojechał po moim ukochanym bsg, pewnie bym nie zniósł tego ze spokojem ;]

    i chciałbym bardzo, aby ten film spotkał się z lepszym przyjęciem w Polsce, dla dobra całego gatunku.

  6. Mor'dah napisał:

    marab chyba nikogo nie uraziłeś. Jeśli BSG jest twoim ukochanym serialem, to Star Trek ci się spodoba. Generalnie film się spodoba wielu osobom, bo to jest dobre, rozrywkowe kino. Fani serii jeśli nie zapomną o tym co znali, mogą mieć problem. Tak na marginesie, to żal mi dystrybutora czyli UIP, bo mogli na tym filmie nieźle zarobić.

  7. Simon napisał:

    A ja nie o filmie a o tym fajnym filmiku który został wlepiony babka naprawdę zna się na rzeczy Gene stworzył treka w latach 40 albo coś takiego nie no super

  8. Jamjumetley napisał:

    Według mnie największym grzechem starych filmów było to, że nie były Gwiezdnymi Wojnami. Albo to, że nie miały marketingu.

    marab – piszesz, że nigdy nie oglądałeś. Tak jak większość ludzi w Polsce. I to dlatego fani ST są w ich oczach takimi dziwadłami, co zachwycają się „jakąś załogą Star Treka w obcisłych piżamach”.

    Mi Star Trek towarzyszył praktycznie od kiedy pamiętam. Stare filmy po prostu kocham. Mimo, że w nowym filmie sporo zostanie zmienione, to i tak będzie to Star Trek, choć z CGI zamiast majestatycznych modeli okrętów.

    Coś Ci jeszcze powiem – Star Trek poza pierwszym serialem nie miał kiepskich efektów jak się powszechnie mówi. Robiła je najczęściej ta sama firma, co w przypadku Gwiezdnych Wojen. Jedyna różnica polegała na tym, że nie stanowiły one 80% filmu. Osobiście uważam, że w nowych filmach efekty te bywają zbyt przytłaczające.

    A BSG też uwielbiam, tyle że oryginał. Nówki poza pierwszym sezonem i Razor nie znam.

    I nie mam 40tki na karku – „tylko” 21 ;)

  9. marab napisał:

    Zainspirowany artykułem ze strony postanowiłem zapoznać się na razie z filmem First Contact. W końcu najlepszy ;)
    jakąś konieczną wiedzę podstawową uzupełnię wikipedią star treka, i poradzę sobie, mimo, że to ósmy film.
    Nie mam czasu przed sesją na którykolwiek z seriali.

  10. Mark Carlson napisał:

    „Według mnie największym grzechem starych filmów było to, że nie były Gwiezdnymi Wojnam” – ???

    marab – FC to w sumie dobry wybór na początek, ale ostrzegam, jak obejrzysz FC i premierowy film i później połasisz się np. na taki chwalony (choć nie wiem do końca czemu) Gniew Khana, to możesz się troszkę zdziwić. FC był wtedy dla fanów Treka tym czym teraz jest XI. No może nie aż tak, ale na pewno to dobry film dla nieobeznanych w temacie. O The Motion Picture zapomnij:) Przynajmniej do póki nie stwierdzisz, że Star Trek to coś co Cię na prawdę kręci i chciałbyś się w to zagłębić. Ale wtedy polecam zacząć od powiedzmy 3 sezonu The Text Generation. Zgłoś się do chłopaków „redaktorów” albo napisz tutaj, to chętnie podamy Ci listę odcinków „must have”, albo raczej „must watch” gdybyś rzeczywiście nie masz czasu na oglądanie wszystkich odcinków.

  11. Mor'dah napisał:

    Jamjumetley: w TOS był szczególnie majestatyczny model :)
    Mnie się wydaje, że najwięcej szumu będzie o to, że coś nie wygląda tak samo jak serialu z 1966 lub 1994 roku. Nikt nie zwróci uwagi na to, że Chris Pine jest naprawdę świetny jako James T. Kirk a Karl Urban jako Bones. Film wygląda dokładnie tak jak powinien dzisiaj wyglądać, a aktorzy grają tak jak się dzisiaj gra. Fabuła jest młodzieżowa, ale film był reklamowany jako „To nie jest Star Trek twojego ojca”, więc nie powinno być zaskoczenia. Zaskoczeniem dla starych fanów może być wątek miłosny i kwestia zniszczenia Vulcana, ale dla nowych to będzie całkowicie obojętne. Jedyna sprawa która zapewne wkurzy jednych i drugich to będzie Chekov, jest naprawdę interesujący. Mnie to irytuje jeszcze bardziej, bo za miesiąc Chekov będzie ojcem przywódcy ruchu oporu ;)

  12. Jamjumetley napisał:

    A jak! – w Smithsonian stoi oryginalny model. Chciałbym go na żywo zobaczyć ;)
    A tak na poważnie – w TMP jak Kirk i Scotty przelatują przez dok i mijają Enterprise – nie dostajesz takiej gęsiej skórki? :)

    Co do obsady – już dawno zauważyłem, że Urban będzie świetnym McCoyem i na podstawie klipów mogę sądzić, że się nie pomyliłem…

    Co do formuły – mimo, że jak już mówiłem, kocham stare filmy, z przyjemnością zobaczę widowiskowy wizualnie Star Trek.

    Chodzi o T4? ;)

    @Mark Carlson
    - ironia :)

Dodaj komentarz

Nie promujemy się w: jajeczka